"Czarzasty nie obraził Trumpa". Sondaż po aferze dyplomatycznej
Z sondażu przeprowadzonego w dniach 11–12 lutego na próbie 1000 osób wynika, że 50,3 proc. badanych uważa, że słowa Czarzastego nie były obrazą wobec Trumpa. Przeciwnego zdania jest 38,1 proc. respondentów, a 11,6 proc. nie ma opinii.
Większość oczekuje wyjaśnień od ambasadora
Badani w zdecydowanej większości wskazują, że to raczej ambasador USA powinien doprecyzować swoje zarzuty. 71,8 proc. ankietowanych uważa, że dyplomata powinien wyjaśnić, które wypowiedzi marszałka uznał za obraźliwe. Przeciwnego zdania jest 15,2 proc., a 13 proc. nie ma stanowiska.
Znacznie gorzej niż wypowiedź Czarzastego oceniono działania amerykańskiego ambasadora wobec marszałka Sejmu. 53,5 proc. badanych uważa, że osłabiły one wiarygodność USA jako sojusznika Polski, podczas gdy 14,6 proc. widzi w nich wzmocnienie relacji. Blisko jedna trzecia respondentów (31,9 proc.) nie ma zdania.
Krytyczna ocena pojawia się w większości elektoratów. Wśród wyborców PiS 44 proc. uważa, że działania ambasadora zaszkodziły wizerunkowi USA, wśród wyborców KO aż 70 proc. podziela tę opinię, zaś wśród wyborców Konfederacji 44 proc. ocenia je negatywnie.
Polacy chcą bardziej stanowczej polityki wobec USA
Sondaż pokazuje też wyraźny trend w podejściu do relacji z Waszyngtonem. 61,5 proc. Polaków uważa, że Polska powinna być bardziej asertywna wobec USA, podczas gdy 21,4 proc. nie widzi takiej potrzeby. Postulat większej stanowczości pojawia się w większości grup wyborców – zarówno wśród wyborców prawicy, jak i elektoratów partii centrowych i lewicowych.
Mimo krytycznych ocen części działań USA, Polacy nie odchodzą od przekonania o znaczeniu sojuszu. 40,7 proc. badanych uważa, że Polska nie ma realnej alternatywy wobec współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Innego zdania jest 27,2 proc., a 32 proc. nie ma opinii. Ponad połowa badanych (51 proc.) uznała krytyczne wypowiedzi ambasadora o polskich politykach za ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Przeciwnego zdania jest 31,6 proc. respondentów.